[Niedziela dla włosów #6] Czekoladowa rozpusta ^^

00:26 Karolina Gajewicz 1 Comments



Tym razem pod dość zabieganym tygodniu, a później również po tygodniowym remoncie domu udało mi się podratować swoje włoski podczas poprzedniej niedzieli...

Tym razem ponieważ naszło mnie na coś słodkiego i zainspirowały mnie prezenty od znajomych, ale o tym później  - postanowiłam podziałać na zmysły "czekoladą" ;)

Użyłam :



1. Amla Oil na ok 2h
2. Szampon Miód i Proteiny Mleka Joanna
3. Maska do włosów - Chocolate Kallos + 1 łyżeczka miodu + 1 łyżeczka kakao ;)

Maska wyglądała jak mus czekoladowy i musiałam mojego TŻ w ostatniej chwili powstrzymać od jej pożarcia xD

Włosy po takiej dość minimalistycznej jak na moje możliwości pielęgnacji były ładne, cały dzień się układały (końce w stronę twarzy), były miękkie i dociążone. Później jednak trochę się puszyły przez deszcz. 

Włosy przez kakao nabrały odrobinę ciemniejszy odcień - nie polecam blondynkom, a jak ktoś nie lubi zapachu kakao (albo wybiera takie słabej jakości) to uwaga zapach utrzymuje się cały dzień!. Mnie akurat strasznie się ten zapach spodobał i naszło mnie aż na coś słodkiego gdy siedziałam w wannie ;)

A Wy próbowałyście już nałożyć kakao na włosy? ;)

~ Kitsune ^^

Ps. Październikowa pielęgnacja -> tutaj...

1 komentarze:

[Niedziela dla włosów #5] Cynamonowa rozkosz! :D + zmiany po 5 tyg.

18:25 Karolina Gajewicz 1 Comments



Tym razem podziałałam na swoje zmysły również za pomocą zapachu cynamonu.
Od dawna chciałam wypróbować płukanki cynamonowej i to chyba był ten moment.
Leniwa niedziele przemieniła się w małe SPA ;D


1. Na noc nałożyłam na włosy Amlę i związałam je w koczka ślimaczka. 
2. Po 8h snu zemulgowałam olejek maską Kallos Silk (30min.). Przed myciem się sprawdza. 
3. Po myciu maska ta zamienia moje włosy w strąki. Chyba jednak jedwab nie pod każdą postacią mi służy... Do tego ma okropny zapach - więc raczej nigdy więcej jej nie kupię...
4. Umyłam włosy Szamponem z Garniera - Awokado i masło Karite - pierwszy raz go użyłam
i chyba raczej się nie polubimy. Obciąża moje włosy, a uwaga to przecież szampon a nie odżywka czy maska + włosy wydają mi się jakieś lepkie... 
5. Następnie nałożyłam odrobinę balsamu z Aloes i Jedwabiem - Mrs. Potter's (bardzo go lubię, używam go również do mycia włosów oraz emulgowania olejów). 
6. W kolejnym etapie SPA użyłam pięknie pachnącej płukanki z cynamonu. Przez chwilę włosy były jakby szorstkie, ale po wytarciu i wysuszeniu to dziwne uczucie minęło. 
7. Po myciu jak zwykle ostatnio wtarłam wcierkę z chmielu, pokrzywy i liści brzozy oraz zabezpieczyłam końcówki serum Argan Oil. 


Włosy dobrze się układały jednak brakowało mi trochę objętości. Taki lekki przyklap...
Już pod koniec dnia musiałam się ratować Szamponem Batiste,
bo mnie ten przyklap zaczął denerwować...
Także tym razem NdW nie do końca udana. Bardzo podobało mi się to,
że zapach cynamonu utrzymał się do końca dnia na włosach, jednak oczekiwałam  czegoś bardziej spektakularnego. Następnym razem użyję tej płukanki przy mniejszej ilości innych specyfików
 i ocenię ją dokładniej. 

Nawet nie spodziewałam się, że to już 5 tyg. od kiedy świadomie i skrupulatnie dbam o włosy. Prowadzenie bloga bardzo mi w tym pomogło + wreszcie widzę drobne efekty ciężkiej pracy. 
W dotyku włosy są bardziej miękkie, mniej ich wypada oraz nie tworzą mi się na czubku głowy trudne do rozczesania kołtuny ;) Również końcówki po podcięciu i zabezpieczaniu wyglądają 
na zdrowsze. 

Porównanie na zdjęciach :

Przed 


Po.




A Wam jak minął tydzień ?

~ Kitsune :)

1 komentarze:

[Niedziela dla włosów #4] Nadal z Amlą w roli głównej :D

10:59 Karolina Gajewicz 3 Comments

Witajcie. 
Jak ten czas zleciał... Dopiero co zebrałam się w sobie aby opisać moją poprzednią niedzielę dla włosów a dziś już mamy czwartek i trzeba będzie znowu coś ciekawego wymodzić dla moich kłaków xD

Moje dbanie o włosy jest dość monotonne i pewnie stwierdzicie, że ciągle widzicie te same produkty... Jednak robię tak gdyż chcę mieć 100% pewność, że Amla Oil mi służy i jak jest w stanie poprawić wygląd moich włosów.

Dzień wcześniej przed snem nałożyłam na włosy Amlę i poszłam spać. Rano na olej nałożyłam maskę Biowaxa Keratyna i Jedwab z łyżeczką miodu i kilkoma kroplami aloesu na 30min. pod czepek i czapkę. Później umyłam włosy Facelle i nałożyłam odrobinę balsamu z olejem makadamia Planeta Organica. Na koniec przed wysuszeniem włosów wtarłam w skalp wcierkę, o której pisałam tutaj,  a końcówki zabezpieczyłam serum Argan Oil (więcej w nim silikonów, ale zakupione przez TŻ nie może stać w koncie, bo się obrazi - tak to jest jak ktoś kto się kompletnie nie zna to bierze pierwszą lepszą rzecz, ale i tak jakoś powoli je zużyję, bo nie jest to jakiś strasznie zły produkt.)

W efekcie włosy są bardzo miękkie, w końcu na czubku głowy nie tworzą mi się trudne do rozczesania kołtuny oraz pięknie włosy się układają ;) Udało mi się też wreszcie uchwycić kolor moich włosów w słońcu i bez lampy błyskowej !


A Wy jak o siebie zadbałyście?
Miłego dnia ;D

~ Kitsune :)

3 komentarze:

[Co piję? #1] Koktajl Wiedźmy - czyli miesięczna kuracja ;)

12:16 Karolina Gajewicz 3 Comments


Od dawna szukałam sposobu na lnianego glutka, aby nie było mi go tak trudno pić. Po kilku razach kombinowania, znalazłam najlepszą smakowo wersję Koktajlu Wiedźmy, który byłby zarówno zdrowy jak i smaczny.

Mój przepis na taki koktajl : 
Glutek lniany - 1 łyżka stołowa zalana ok. 100ml wody 
☆ 1 jabłko (najlepsze ekologiczne, ja nie obieram ze skórki, gdyż jabłka mam swoje, niepryskane)
☆ ok. 45ml soku z aloesu
☆ ok. 100ml mleka migdałowego
☆ jeden banan
☆ połowa małego jogurtu naturalnego
☆ łyżeczka miodu

No i blendujemy ;)



Całość wlana do pojemnika przed zblendowaniem ;)
Składnik na koktajl (na zdjęciu brak glutka)
Co daje nam taki koktajl ?


Mmmmm.... aż idę go dzisiaj już zrobić ;)
A Wy jaki macie sposób na pokonanie glutka lnianego? ;)

~Kitsune^^

3 komentarze:

[Dary Natury #1] Wcierka i płukanka z szyszkami chmielu.

12:15 Karolina Gajewicz 3 Comments


Przeglądając  blogi natknęłam się na wpis u Mademoiselleeve, który dotyczy wszystkich dobroci jakie mają rośliny, z których możemy wykonać płukanki. Zainspirowana jej wpisem postanowiłam wykonać sobie wcierkę, którą będę stosować zamiennie z Jantarem.

Przejrzałam swoje suszki z roślin, które zebrałam latem - wybrałam liście młodej brzozy
oraz pokrzywę, które m.in. mają zapobiec wypadaniu włosom oraz wpłynąć na szybszy ich porost.
Po dłużmy zastanowieniu i pomocy taty przypomniałam sobie również o chmielu,
który rośnie dziko na naszym podwórku.
Chmiel wzmacnia włosy, ogranicza przetłuszczanie oraz również hamuje wypadanie.

Przepis na wcierkę :
☆ ok. 2 łyżek liści młodej brzozy (2,5zł/50g)
☆ garść liści pokrzywy (3zł/50g)
☆ 2 garści szyszek chmielowych (6zł/50g)
☆ ok. 400ml wody (przefiltrowana, demineralizowana)
☆ 2 łyżeczki spirytusu lub ok. 100ml gotowej wcierki pokrzywowej/brzozowej jeśli chcemy wcierkę przechowywać dłużej i poza lodówką.
 (ewentualnie można użyć konserwantu np. FEOG - ok 10 kropel na 100ml).
Cena takiej wcierki to ok. 10zł/~250ml
Do gotowania wcierek nie należy używać garnków aluminiowych !

* w nawiasie orientacyjne ceny  dla osób, które nie posiadają tych roślin we własnym ogródku (ceny z doz.pl - zioła)
Wszystkie rośliny wsypałam do garnka emaliowanego, zalałam wrzątkiem i gotowałam
 przez ok. 30min. Następnie odstawiłam na noc. Rano dolałam wody pokrzywowej i przelałam
napar przez sitko do buteleczek.
Wcierkę mam zamiar stosować jako eksperyment przez najbliższy miesiąc.
Suszone liście brzozy
Suszone liście pokrzywy


Szyszki chmielu (cały zbiór)
Porcja szyszek chmielu


Całość zalana wodą.
Po gotowaniu.
Gotowe wcierki.





















Przepis na płukankę :
☆ ok. 2 łyżek szyszek chmielowych
☆ ok 1/2 litra wrzątku
Szyszki zalewamy wrzątkiem i odstawiamy do przestygnięcia. Następnie przecedzamy i polewamy włosy po umyciu. Ja użyłam jej tylko na skalp, gdyż może ona przyciemniać włosy.

Dzisiejsza pielęgnacja włosów to : 
4. Płukanka z szyszek chmielu.
Włosy po umyciu są bardzo miękkie, delikatnie uniesione u nasady i nawet ładnie pachną
 - pomimo iż bałam się, że specyficzny zapach chmielu pozostanie na włosach.
Do tego włosy są dobrze nawilżone i dociążone, a przy tym czuję się taką lekkość na głowie xD

Dzisiejsza pielęgnacja.

Szyszki zalane wrzątkiem.



Ujarzmiona grzywka ! :)
Dość dobrze układające się kłaki Kitsune xD
Dajcie znać jeśli również przygotujecie sobie taką wcierkę lub płukankę.
Ciekawa jestem czy u Was też się sprawdzi ;)


~ Kitsune

3 komentarze:

[Miesiąc z Amlą] Podejście #2 do olejku Dabur Amla ;)

08:35 Karolina Gajewicz 0 Comments


Po ostatnich efektach nałożenia Amli na włosy, dzisiaj była pora na kolejne podejście ;)
Po dwóch dniach od nałożenia henny, chciałam dogodzić swoim włosom i pozbyć się typowego hennowego przesuszu...

Tym razem miałam odrobinę więcej czasu i Dabur Amlę nałożyłam na 4h.

Kosmetyki, których użyłam podczas środowej pielęgnacji włosów :




5. Woda pokrzywowa (przepis)

Włosy po takim zabiegu i zawinięciu na noc w koczek strasznie się powyginały, ale były doskonale odżywione po zabiegu koloryzacji :D Nawet śmiesznie wyglądają tak powywijane w każdą stronę.
Jednak jakbym chciała tak zrobić to by mi się nigdy nie udało xD.
Zauważyłam, że nie ważne ile czasu mam Amlę na włosach - dla nich nigdy to nie jest za długo. Amla to jeden z lepszych olejów do zmywania. Szybko i dokładnie można go domyć i wystarczy do tego tak delikatne myjadło jak Facelle ;) Z odżywką z Joanny z Olejkiem Arganowym raczej nigdy się nie polubimy, ale po nałożeniu maski, wystarczy ta delikatnie działająca odżywka. 



0 komentarze:

Moje drugie farbowanie henną Khadi.

23:49 Karolina Gajewicz 0 Comments


Od zawszę marzę o tym aby moje włosy były rude. Zawsze utożsamiałam się z walecznymi, zadziornymi, kłótliwymi i wrednymi bohaterkami o rudych włosach. (np. Merida Waleczna). Natura nie zapomniała o tym aby obsypać mnie piegami na nosie, którymi nie pogardziłaby żadna posiadaczka ognistych włosów, jednak zapomniała o tym, że mysi blond do nich nie pasuje...
Dlatego dawno temu zaczęłam farbować się na rudo. Na początku były to próby koloryzacji szamponetkami, farbami do 28 myć, aż w końcu wybrałam się do fryzjera i poprosiłam o na prawdę ognisty rudy odcień. Fryzura i kolor wyszedł śliczny i bardzo mi pasował, ale po jednym myciu nie było po nim śladu... Po tym czasie, długo nie farbowałam włosów, aż natknęłam się na blogi dziewczyn (m.in. Anwen i Idalii) i przeczytałam o farbowaniu farbami naturalnymi - Henna Khadi. 

Pierwszy kolor złapał dość słabo, jednak w świetle było widać rude refleksy. pamiętam, iż wtedy trzymałam farbę na włosach tylko 2h gdyż obawiałam się, że przesadzę, a zbyt drastyczne zmiany też nie są dobre. Po 3 miesiącach ponownie nałożyłam na włosy farbę Khadi Red. 

Jak przyszykować hennę do farbowania :
☆ Na taką długość jak moje włosy wystarcza ok. 70g henny
☆ Do henny wlewamy sok z cytryny - do mojej mieszanki dodałam sok wyciśnięty z 1,5 cytryny
☆ Następnie po wymieszaniu (najlepiej zrobić to mikserem, który ma metalowe mieszadła) odstawiamy hennę w ciepłe miejsce (przykrytą folią i ręcznikiem) na minimum 12h
☆ Po 12h. do henny dodajemy dobrej odżywki bez silikonów i olejów. ok. 1 łyżeczki (ja dodaję Balsam Msr. Potter's Aloes i jedwab) oraz np. czerwoną słodką paprykę (inne dodatki u Idalii)
☆ Nakładamy na włosy najlepiej od dołu, ku górze ( w ten sposób najłatwiej rozłożyć dokładnie hennę i nie ciągnać się za włosy)
☆ Zostawiamy na włosach na 2 do 7h i zmywamy tylko i wyłącznie wodą, do momentu aż woda będzie nam z włosów spływała czysta.
☆ Włosów nie myjemy i nie nakładamy na nie nic przez 24 do 48 godzin aby henna mogła odpowiednio zadziałać i się ustabilizować na włosach.
☆ Przyzwyczajamy się przez ten czas do specyficznego zapachu mokrego siana, który zostaję nam na włosach aż do pierwszego mycia szamponem xD

 Tym razem kolor wyszedł intensywniejszy. Trzymałam ją na głowie 4h, po czym nałożyłam odrobinę ponownie na końcówki i tak pozostawiłam na kolejne 2h. Takim sposobem uzyskałam odrobinę intensywniejsze, końcówki, które ślicznie mienią się w słońcu ;).

Kolor przed farbowaniem :



I kolor po farbowaniu ;)


Wszystko o hennie w sposób świetny i bardzo czytelny opisuje Idalia, więc warto zajrzeć do niej na bloga ;)

A Wy jakie macie zdanie o farbach naturalnych Khadi?

~ Kitsune ;)

0 komentarze:

[Sobota dla cery #3] Oczyszczanie i nawilżanie ;)

17:01 Karolina Gajewicz 0 Comments



Tym razem w sobotę było minimalistycznie jak na moje zdolności ;)
Moja cera potrzebowała dokładnego oczyszczenia dlatego postanowiłam wypróbować moją nową maskę do twarzy Bania Agaffi, Pervoe Reshenie. ;)

Kosmetyki, których użyłam :


1. Cien, Żel do mycia twarzy. Mój hit z Lidla - doskonały, delikatnie myje, nie wysusza
skóry i kosztuje tylko 5zł/150ml ;)
2. Maska oczyszczająca Bania Agaffi, Pervoe Reshenie - świetna maska na wodzie chabrowej, delikatnie oczyszcza, pięknie pachnie. Zawiera m.in. glinkę niebieską. Cena ok. 5zł./100ml. (Link do KWC)
3. Tonik ogórkowy Ziaja - mój ulubieniec ;) Doskonale tonizuje i nie ściąga skóry (Link do KWC)
4. Lotion cytrynowy Tony Moly
5. Sheet mask nasączona olejkiem Alterra Migdały i Papaja. (Link do KWC) + woda i kilka kropel wyciągu z aloesu. Olejek kupiłam z myślą o olejowaniu włosów, jednak lepiej sprawdza się na mojej cerze. Wygładza i nawilża, a przy tym rozświetla i nadaje zdrowy wygląd) - maseczkę nałożyłam na twarz i poszłam spać.

Efekty - rano bardziej rozświetlona twarz, mniejsze zaczerwienienia i brak cieni pod oczami ;).

0 komentarze:

[Niedziela dla włosów #3] Siła indyjskich ziół ;)

01:04 Karolina Gajewicz 2 Comments



Po ostatnich ciężkich przeżyciach u fryzjera, dzisiaj przyszedł czas na same zachwyty
(na szczęście ;)). Podczas zamawiania kolejnej już farby Khadii - Henny Naturalnej,
skusiłam się na zakup olejku Dabur Amla (wersja zielona) - Na promocji w Triny.pl 14,80zł/200ml.
Postanowiłam przy okazji, że zrobię sobie mały eksperyment i będę go stosowała
przez 1 pełen miesiąc max 3 razy w tygodniu.
Przy czym nie będę używała innych olejków na włosy. Wewnętrznie będę spożywać olej lniany, siemię lniane i miksturę Sosnowskiego ;)

Także od dziś zaczynam na blogu cykl : "Miesiąc z Amlą" ;)

W tym tygodniu nie kombinowałam bardzo przy planowaniu swojej pielęgnacji włosów.
Chodziło mi w szczególności o ujarzmienie włosów i zniwelowanie przesuszu.
Od wizyty u fryzjera często najkrótsze włoski z grzywki stawały mi dęba po tym jak je umyłam
 i wysuszyłam. Dzisiaj udało mi się je ujarzmić ;)

Kosmetyki, których użyłam :



1. Amla Hair Oil wersja zielona - Dabur. (Link do KWC)
Skład :
Parafina, Olej rzepakowy,  Canola oil, Olej z Olejowca gwinejskiego. Olej z amli i henny, zapach,  Olej ze słodkich migdałów, trimetikon fenylowy, Butyl Methoxydibenzoylmethane, Olejek z rozmarynu,  Tertiary Butyl Hydroquinone, D & C Yellow No. 11 (CI 47000), D & C Green No. 6 (CI 61565), D & C Red No. 17 (CI 26100)

Mój sposób na nierozlewanie : Pompka z butelki na kosmetyki do samolotu z Rossmanna. 
Olejek nałożyłam na 2h przed myciem.

2. Receptury Agaffi - Drożdżowa maska do włosów. (Link do KWC)
Maskę trzymałam na włosach ok. 10min.

3. Szampon Jantar - Farmona (Link do KWC)
Włosy umyłam tym szamponem dwukrotnie. Olejek zmywa się bardzo łatwo i szybko ;) Na pewno pomogła też odrobinę maska ;)

4. Odżywka Argan Oil - Joanna (Link do KWC)
Nałożyłam jej odrobinę, wielkości małego orzecha laskowego na długość włosów. Nie przepadam za nią i staram się ją używać wtedy gdy włowy po umyciu szamponem już są miękkie. Inaczej nie sprawdza się w ogóle... Nie pomaga przy puszeniu i wcale nie ułatwia rozczesywania włosów. Jedynie w minimalnym stopniu wygładza.

5. Woda pokrzywowa wykonana przez mnie ze świeżych liści pokrzywy - przepis.
Nabrałam ok. 5ml strzykawką i wtarłam ją w skórę głowy ;)

Włosy po wysuszeniu wyglądały tak :

Bez lampy (dość pochmurny dzień)


I z lampą :


Nadal na każdym zdjęciu mam inny kolor włosów....

Mam nadzieję, ze od jutra po moim farbowaniu henna się to zmieni...

Efekty jakie uzyskałam :
Włosy są miękkie, sprężyste, super mi się układają, grzywka jest dociążona. Do tego swoją świeżość zachowały przez cały dzień i nawet teraz ładnie się układają - pomimo iż spędziłam połowę dnia w pracy w gorącym pomieszczeniu. Dodatkowo pięknie się błyszczą i wcale nie plączą ani nie kołtunią. Chyba polubimy się z Olejkiem z Amli ;)

A Wam jak minęła niedziela? Jakie inne olejki indyjskie wypróbowałyście i możecie polecić? 

~Kitsune ;)



2 komentarze:

[Niedziela dla włosów #2] Na ratunek włosom, czyli błąd fryzjera...

20:12 Karolina Gajewicz 0 Comments

W niedziele rano udałam się do zaprzyjaźnionego fryzjera na ścięcie moich dość długich włosów, które od dawna potrzebowały cięcia, które spowoduję, że staną się lżejsze. Tym razem postawiłam, że zetniemy je sporo z długości co może mi pomóc szybciej zauważyć efekty dbania o moje rude kłaczki... Wszystko pięknie, ładnie fryzura mi się podoba jednak, włosy po powrocie do domu stały się oklapnięte, jakby tłuste i ciężkie... Czułam, że potrzebuję głębokiego oczyszczenia...

Kosmetyki, które użyłam :


1. Olejek Altera migdały i papaja. Rossman- na 3,5 godziny przed myciem (Link do KWC)
2. Maska drożdżowa Babci Agafii z 1 łyżeczką glinki zielonej i kilkoma kroplami naftykosmetycznej na 30min. przed myciem(Link do KWC maska i glinka zielona Nacomi)
3. Szampon Skrzyp Polny Farmona z odrobiną glinki zielonej (Link do KWC)
4. Ekspresowa odżywka bez spłukiwania Aloes i Jedwab Mrs. Potter's 
Na koniec włosy rozczesałam nowym Tangle Teezer (na "promocji" w Hebe 35zł)

Włosy po wysuszeniu są miękkie, uniosły się u nasady i nareszcie jakoś się układają. Do tego czuję, że dobrze się oczyściły i zachowały świeżość. Kolor się nie zmienił to wina lampy... Następnym razem obiecuję, że zdjęcia jak i pielęgnację będę robić rano a nie wieczorem ;)


Zamówiłam również hennę Khadi więc niedługo moja kolejna zabawa w naturalne farbowanie! Tym razem uwieczniona na blogu :D Do tego będę również bogatsza w olej musztardowy i Dabur Almę ;)

A Wy jak zadbałyście w weekend o włosy ? ;)

~ Kitsune ;)

0 komentarze:

[Sobota dla cery #2] Testuje koreańskie kosmetyki + maseczka z Perfecty

19:03 Karolina Gajewicz 0 Comments

aspiringwriter.ca
W ostatnią sobotę poświęciłam swojej cerze trochę więcej czasu niż zwykle. Skupiłam się w szczególności na wieloetapowym nawilżeniu.

Kosmetyki, które użyłam po umyciu twarzy szczoteczką i żelem:



W kolejności w jakiej nakładałam :

1. Peeling enzymatyczny Lirene (link do KWC)
2. Tonik ogórkowy Ziaja (link do KWC)
3. AC Pure Serum Skin Eye odblokowuje pory, dla skóry tłustej i trądzikowej 
4. Lotion Cytrynowy TonyMoly - rozświetla twarz, sprawia, że jest bardzie promienna

Skład : Woda cytrynowa i olejek arganowy z upraw ekologicznych

5. Gold Racoony Płatki kolagenowe pod oczy oraz punktowe Secret Key. Działają na worki pod oczami oraz przebarwienia na twarzy. 

Skład: adenozyna, alantoina, wyciąg z lawendy, rozmarynu, frezji, róży, rumianku oraz zielonej herbaty i aloesu. 

6. Maseczka-olejek do twarzy Perfecta. wersja dla Lidl Polska (link do KWC)

Po nałożeniu :










I następnego dnia rano ok. 5:



Po takiej dawce olejków i witamin skóra stała się miękka, bardziej nawilżona i zdrowiej wyglądała. Rano nie obudziłam się z wielkimi workami pod oczami - pozostały mi tylko plamki pod oczami, które mam od dawne( jednak nie wiem co to takiego...). Za to zauważyłam, że rano gdy myłam twarz pozostała na niej na całą noc taka tłusta warstewka. Twarz jest bardziej rozjaśniona, czerwone przebarwienia zmniejszyły się i nie widać, aż tak bardzo drobnych krostek.

Gdy skończę kosmetyki koreańskie to napisze o nich parę słów. Jak na razie wszystkich działanie mi się podoba i moja skóra je lubi ;).

A Wy jak zadbałyście o cerę w ten weekend?


~ Kitsune ;)


0 komentarze:

Google+ Followers